sobota, 20 marca 2010

Małe szczęścia...

... małe malutkie szczęścia, które mają drobne stópki, tyci rączki, maleńkie uszka i tyci tyci nosek, który wygląda jak kropeczka na kapeluszu muchomora. Żywy człowiek... przynosi troski, bezsenność a jednak daje tak wiele szczęścia i radości, która te wszystkie niedogodności eliminuje.
Wczoraj 19 marca zobaczyłam pierwszy raz moją córkę chrzestną. Spała spokojnie w wózku, bił od Niej błogi spokój. Coś się jej śniło, bo twarz wykrzywiała w lekkim uśmiechu, to znowu marszczyła czółko. Wystarczyła chwila by wspomagająca mama oszalała na punkcie swojego dziecka :):)
Przedstawiam Wam moją małą Karolinkę :)




3 komentarze:

  1. Zdjęcia super! Niunia prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje Rodzicom i Matce Chrzestnej! Mam nadzieję że Karolinka z taką czułością będzie fotografowana już zawsze!!!! To małe szczęście jest zapewne ogromnym szczęściem!!!

    OdpowiedzUsuń